Postanowiłam, że dzisiaj, wczesnym wrześniem opowiem o sierpniu i kosmetykach, które przykuły sobą moją uwagę. Jest ich kilka, w zeszłym miesiącu sięgałam po wiele zapomnianych lub zupełnie nowych produktów. Poświęciłam sobie dużo więcej czasu niż zwykle.
Zaczynając od produktów pielęgnacyjnych do twarzy, na pierwszym miejscu triumfuje tonik Bielendy do cery trądzikowej. Pozytywnie zaskoczył mnie jego skład, miły dla oka i cery:
Aqua, Niacinamide, Glycerin,Urea, Mandelic Acid, Lactobionic Acid, Zink PCA, Arginine PCA, Allantoin, Sodium Lactate, Lacid Acid, Polysorbate 20, Disodium EDTA, Potassium Sorbate, DMD Hydantion, Sodum Benzoate, Parfum, Butylphenyl Methylpropional, Citronellol, Hexyl Cinnamal, Limonene, Linalool.
Dalej na jego korzyść działa bardzo ładny aromat, którego aktualnie nie umiem określić, ale na początku stosowania kojarzył mi się z zielonym jabłuszkiem. Nie zauważyłam, żeby skutecznie walczył z trądzikiem, ale na pewno odświeża i nawilża. Zauważyłam też zmniejszone wydzielanie sebum, co latem niezwykle mnie ucieszyło.
Pozostając w temacie odświeżenia, wielkim ulubieńcem stały się chusteczki z aloesem Alterra, które podczas wyjazdów czasem zastępowały mi pierwszy etap demakijażu. Sprawdzały się przyzwoicie, chociaż nie tak dobrze jak płyn micelarny. Mają wspaniały zapach i chociaż nie zmywają mojego makijażu wybitnie dobrze, i tak je lubię, gdyż największym ich atutem jest mocne nawilżenie, które nie maleje z upływem czasu. Na wyjazd kupiłam sobie w Rossmannie też te dla niemowląt i różnica jest ogromna.
W sierpniu przydała się też Pasta Lassari firmy Gemi. Polecam akurat tę pastę cynkową ze względu na dobrą konsystencję i najlepsze działanie spośród wielu innych, które przyszło mi stosować.
Najlepiej radzi sobie z pojedynczymi wypryskami, jak i za równo z wysypem. Po nałożeniu staje się matowa i w mig ratuje cerę.
Z kolorówki mam dwa kosmetyki w tym oba służą do makijażu oka.
Pierwszym jest cień do powiek z Sensique Diamond Shine w kolorze 135. Kosztował mnie około 7 złotych i był na moich powiekach praktycznie przez cały miesiąc bez ustanku. Pięknie opalizuje, jestem zaskoczona mocnym napigmentowaniem. Głęboki, złoty kolor cudownie podkreśla zielone oko na opalonej, twarzy. Był głównym punktem mojego letniego makijażu.
Kolejnym jest kredka z Manhattanu Pastell Pretties w kolorze numer 04 chic-a-dilla. Używam ją na dolną linię wodną. Jest miękka, łatwa w aplikacji, daje dużo naturalniejszy efekt powiększenia i rozjaśnienia oka w porównaniu do białej. Kupiłam ją na e-zebra chyba za niecałe trzy złote.
Co roku w okresie letnim kupuję sobie orzeźwiający zapach, z którym przez kolejne miesiące mam fantastyczne wspomnienia i którymi zaciągam się, w jednej chwili wracając do upalnych, wakacyjnych dni. W zeszłym roku wybrałam zieloną wodę Be Delicoius od DKNY, w tym wodę Naturelle od Yves Rocher.
Oba zapachy są niesamowite, ale skupię się na tegorocznym, cytrusowym, lekkim i delikatnym. Uwielbiam go, pomimo tego, że cena w stosunku do trwałości jest dosyć wysoka. Mam nadzieję, że kolejnego lata szczęście również będzie mi sprzyjało i znajdę kolejny, magiczny zapach, do którego będę wracała wspomnieniami w zimowe miesiące.
Ostatnim ulubieńcem są uwaga...wkładki higieniczne Solena z Kaufladnu. Głównie chodzi mi o sposób zapakowania. Każda sztuki oddzielnie, tak jak podpaski. Tym sposobem ich przechowywanie w podróżnej kosmetyczce stało się dużo prostsze. Dodatkowo według producenta są oddychające, więc również na plus.
Jakoś sporo się tego uzbierało, ale może dlatego, że ubiegły miesiąc minął w mgnieniu oka, a działo się w nim bardzo dużo i bardzo szybko.
Co Wy polubiłyście w sierpniu?

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz