Dzisiaj kolejne denko i aż drugie w tym miesiącu, a wszystko za sprawą rychłej przeprowadzki do Lublina. Kosmetyków miało być mało, niestety nie wyszło. Niektóre nie są do końca zużyte, może użyłabym ich jeszcze 2-3 razy, ale nie chcę zabierać niemal pustych butelek, ani zaśmiecać miejsca w domu. Tak więc wstawiam post, wyrzucam opakowania do kosza i wyjeżdżam bez zbędnych śmieci.
Odżywka do włosów Masło Kakaowe, Ziaja- przeznaczona do włosów suchych i zniszczonych. Ja takich nie posiadam, ale jako zwykła silikonowa odżywka miała się w miarę dobrze. Mało treściwa, dla niewymagających włosów. Dużym minusem jest mała wydajność, przynajmniej na mojej długości. Nie kupię ponownie.
Odżywka do włosów z olejkiem cedrowym, Planeta Organica- służyła mi bardzo długo, jest wydajna i dosyć gęsta. Miała zapach taniej, męskiej wody kolońskiej, ale na to wskazuje nazwa już od pierwszego spojrzenia. Moje włosy były po niej gładkie i bardziej lejące niż zwykle, nie obciążała ich, dlatego zdarzało mi się nakładać ją na skalp. Kupię ponownie.
Szampon do włosów I Love My Planet, Yves Rocher- bardzo polubiłam go ja i cała moja rodzina, dlatego wyszedł znacznie szybciej, niż mogłabym przypuszczać. Jak będę miała okazję składać zamówienie na ich stronie internetowej, na pewno go kupię.
Łagodny płyn micelarny do twarzy i oczu, Tołpa- przeznaczony dla skóry wrażliwej, ma być hipoalergiczny, bez alergenów i sztucznych barwników, a dodatkowo ma skutecznie oczyszczać. Ja bardzo go polubiłam, rzeczywiście był łagodny dla oka, nic nie piekło, nie czerwieniło się. Nie musiałam trzeć oka. Ponad to przyzwoicie zmywał cały makijaż, chociaż być może z wodoodpornymi produktami mógłby być mały problem. Kupiłabym go ponownie, gdyby na półkach sklepów nie było aż tak dużego wyboru. Obecnie będę testowała kolejne płyny, niewykluczone, że w przyszłości jeszcze się na niego skuszę.
Płyn micelarny, Be Beauty- mam go zawsze w szafce, wyczyści wszystko z czym nie radzą sobie inne. Kupię ponownie.
Płyn micelarny do demakijażu twarzy i oczu- to najgorszy płyn z jakim było mi dane współpracować. Nie dawał sobie rady nawet z podkładem. Nie chcę nawet porównywać go z płynem z Biedronki. Nadał mi się jedynie na rano do oczyszczenia skóry z sebum i innych resztek nałożonych wieczorem. Nie kupię ponownie.
Płyn micelarny do demakijażu oczu, Corine de Fame- według mnie bez rewelacji. Trochę się z nim napracowałam, bo niby rozpuszczał tusz do rzęs, ale jednak wymagał znacznego tarcia, nie zmywał zbyt dokładnie. Na szczęście nie podrażniał oczu. Nie kupię ponownie.
Tonik pielęgnacyjny, Rival de Loop- przyjemnie odświeżał cerę, kosztował niewiele. Fajnie sprawdza się do sporządzania maseczek glinkowych lub tej z kurkumy. Kupię ponownie.
Żel nawilżający do mycia twarzy, Be Beauty- dobry żel, jeden z niewielu, które nie po umyciu nie zostawiają efektu napiętej skóry. Co prawda nie zmywa makijażu perfekcyjnie, ale na rano jest idealny. Kupię ponownie.
Delikatny żel do twarzy Zielona Herbata, Green Pharmacy- miał być delikatny, a bardzo wysuszał. Nie polecam go do codziennego stosowania. Ja używałam go przy zmyciu mocniejszego makijażu i radził sobie z tym świetnie, ale nawet to go nie uratuje, nie kupię ponownie.
Tusz do rzęs 2000 Calorie, Max Factor- efektownie pogrubia rzęsy, lubię go za tradycyjną szczoteczkę. Był zdatny kilka miesięcy od otwarcia, z moich obliczeń wynika, że 5 miesięcy, ostatnio zaczął sklejać rzęsy, zostawiać grudki i kruszyć się. To dobry wynik. Kupię ponownie.
Puder Celebrites Beauty matująco-wygładzający, Eveline- jestem mile zaskoczona. Kupiła mi go mama dawno temu w biedronce i sprawował się przyzwoicie. Nie zapychał mnie, skutecznie, ale naturalnie matował, bez efektu sztucznego wykończenia. Jest stosunkowo niedrogi i wydajny. Odcień 20 Transparent ładnie integrował się z moją cerą. Kupię ponownie.
Antyperspirant Rexona Invisible- bardzo dobry. Sprawdza się w trudnych sytuacjach, przy dużym wysiłku lub wysokich temperaturach. Teraz bomba: trzyma 48 godzin. Miałam okazję sprawdzić w wakacje, na Ursynaliach, na które pojechaliśmy tak jak staliśmy. Szybka decyzja i jesteśmy w pociągu. W każdym razie polecam ją i mam nadzieję, że nie czujecie się zniesmaczone tą anegdotą. Kupię ponownie.
Żel pod prysznic Vitamin & Joghurt, Isana- całkiem ładny zapach. Niezły żel za niewielkie pieniądze. Na pewno kupię ponownie.
Żel pod prysznic Original Source Mango & Macadamia- bez szału. Właściwości pielęgnacyjnych nie przejawił żadnych, a za taką cenę mógłby już jakieś mieć. Zapachem podobny do wyżej opisanego żelu z Isany. Bardzo podoba mi się otworek, z którego nigdy nic mi nie wyciekło. Być może kupię ponownie inną wersję zapachową.
Żel pod prysznic Pomarańcza z Florydy, Yves Rocher- pachnie cudownie, moje pierwsze skojarzenie dotyczyło cukierków Nimm2. Dobrze się pieni, co sprawia, że używałam go stanowczo długo. Butelka jest fajna i niefajna: podręczna, wygodna, zgrabnie wyprofilowana, estetyczna, jedynym minusem jest uparte wieczko, które muszę otwierać na siłę.
Sól do kąpieli Be Beauty Spa, Trawa Cytrynowa i Bambus- nie odnotowałam większych walorów pielęgnacyjnych. Jedyne co robi to pięknie pachnie i barwi wodę, pomimo tego lubię tę sól i kupię ją ponownie.
Olejek Limetka i Oliwa, Alterra- tak na prawdę jedyne co mi w nim nie pasowało to zapach, sztuczny, niby świeży, ale przytłaczający. Pomimo tego mankamentu lubię ten produkt do ciała i włosów. Taka kombinacja olejów dla mnie działa na plus. Poza tym uwielbiam te buteleczki i wykorzystuję je ponownie. Kupię ponownie.
Nieplanowane i uważam, że wyjątkowo udane denko. Nie spodziewałam się, że tak się postaram z wykończeniem ich przed przeprowadzką.
Czy przybywa Wam szybciej nowych czy zużytych opakowań? ;)

Niezły wynik...gratuluję zużyć
OdpowiedzUsuńTusz do rzęs 2000 Calorie, Max Factor jest jednym z moich ulubionych. Spore denko.
OdpowiedzUsuńkiedyś zabijałam się za żelem micelarnym z BeBeauty, ale znudził mi się
OdpowiedzUsuńŚwietnie Ci poszło :) Też bardzo lubię żel do mycia twarzy i micel BeBeauty :)
OdpowiedzUsuńSporo tego. Chodzi za mną olejek z Alterra :)
OdpowiedzUsuń