To mój pierwszy wpis tego typu. Zawsze porozstawiam kosmetyki w różnych miejscach i trudno jest mi później zebrać je wszystkie razem. W listopadzie się udało, pewnie dlatego, że nie kupiłam ich za dużo. Hurra!
Kocie oko
Blog o kosmetykach, pielęgnacji ciała i włosów oraz innych refleksjach Kociego oka
środa, 26 listopada 2014
poniedziałek, 10 listopada 2014
Maska do włosów 'Siedmiu Sił' Bania Agafii, Pervoe Reshenie
Dziś na tapet wzięłam maseczkę do włosów od Babuszki Agafii. Rosyjskie kosmetyki, nie bez powodu, do tej pory bardzo dobrze mi się sprawdzały. Nie miałam żadnego bubla, a cena zachęcała mnie do kupna jeszcze bardziej. Czy i tym razem moje kosmetyczne łakomstwo zostało zaspokojone? O tym poniżej.
środa, 5 listopada 2014
Płyn micelarny 3 w 1 Owies, Green Pharmacy
Przyszedł czas na moje przemyślenia odnośnie płynu, który zakupiłam sobie kilka tygodni temu. Została mi go połowa, dlatego myślę, że czas najwyższy na recenzję. Producent zapewnia, że kosmetyk nie zawiera parabenów, mydeł oraz sztucznych barwników i aromatów. Pomyślałam więc, że warto go sprawdzić.
środa, 29 października 2014
Zaczynam przygodę z Yankee Candle
Długo zwlekałam z kupnem wosku, samplera a tym bardziej świecy. Cały czas prześladowała mnie myśl, że będą to pieniądze wyrzucone w błoto, bo przecież kupuję kota w worku. Tak sobie rozważałam kilka długich miesięcy, koniec końców kupiłam najmniejszą świecę, według mnie, o najbezpieczniejszym zapachu, czyli Fruit Fusion.
niedziela, 19 października 2014
Krem pod oczy Milk & Honey, Oriflame
Jest to mój pierwszy krem pod oczy, co więcej, kupiłam go z czystej ciekawości. Na wstępie zaznaczę, że moja skóra pod oczami nie jest wymagająca, nie jest sucha i nie mam większych zmarszczek. Wychodzę z założenia, że lepiej zapobiegać niż leczyć, dlatego też postawiłam na nawilżanie jej i niedopuszczenie do przesuszenia.
poniedziałek, 13 października 2014
Kosmetyczni ulubieńcy września
Za nami już pierwsza połowa października, wpadłam w ogromną zadumę, kiedy uświadomiłam sobie jak szybko zleciał mi letni sezon. Ani się obejrzałam, a tu piękna, złota jesień. Dla mnie to najwyższy czas na to aby zabrać się za ulubieńców. W zeszłym miesiącu najbardziej urzekły mnie te oto produkty:
poniedziałek, 6 października 2014
Recenzja pudru transparentnego Cartice
Zacznę od tego, że przeprowadzka do Lublina była dobrym wyborem. To miasto całkowicie mnie oczarowało, jest na tyle duże, że jestem zmuszona korzystać z komunikacji miejskiej i na tyle małe, że nie przypomina Warszawy. Mnóstwo zieleni sprawia, że od razu czuję się lepiej. Mimo braku skupienia i ogromnej chęci wyjścia na spacer, postanowiłam w końcu wziąć się za kolejną recenzję i oto jest sypki puder od Catrice.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)


