wtorek, 3 czerwca 2014

Denko (2)




W kolejnym projekcie denko, znajduje się kilka zużytych produktów i takich, których nie zużyję za komunistyczne Chiny. Zbierałam sobie puste butelki i okazało się, że jest ich dosyć sporo.


 Nie segregowałam na żadne kategorie, leciałam po kolei.



1. Colossal Volum Express, Maybelline- sprawdzony tusz, który kupuję jeśli chcę mieć pewność, że sprawdzi się na sto procent. Pigment czarny, intensywny. Zaczął osypywać się dopiero po dobrych kilku miesiącach używania, służył długo. Kupię ponownie.

2. Płyn do płukania jamy ustnej Sensitive 12w1, Colgate- był delikatny, nie wypalał dziąseł i wydedukowałam, że być może z tego powodu mogą być w nieco lepszej kondycji, aczkolwiek jakiejś ogromnej różnicy nie było mi dane poczuć. Smak bardzo przypominał mi zieloną gumę Orbit w drażetkach. Skutecznie odświeżał oddech na długo. Bardzo miło go wspominam. Kupię ponownie.
Aktualnie używam: płukanki z rumianku lub szałwii.

3. Kremowe mydło dla dzieci hypoalergiczne, Ziaja- ośmiornica Krysia na butelce mnie urzekła. Był to bardzo delikatny płyn, używałam go przy podrażnieniu skóry i chwalę go sobie. Wydajny i skutecznie mył ciało, nie pozostawiając tępego uczucia na skórze. Przeszkadza mi w nim zapach, dosyć chemiczny i przy dłuższym stosowaniu męczący, dziecku z pewnością nie przypadłby do gustu. Być może kupię ponownie.
Aktualnie używam: żel pod prysznic, Joanna.

4. Płyn do higieny intymnej z rumiankiem, Ziaja- zupełnie zwyczajny płyn z SLSem. Mył, nie podrażnił mnie. Po prostu zwyczajny, taki jakich wiele. Miał konsystencję rzadkiej galaretki. Wydajny. Wolę poszukać czegoś lepszego. Nie kupię ponownie. 
Aktualnie używam: płyn do higieny intymnej



5. Chusteczki z aloesem i alantoiną, Baby Dream- szybko wyschły, chociaż starałam się je szczelnie zaklejać. Często wycierałam nimi ręce lub kosmetyki podczas robienia makijażu i jedna to było mało. Są bardzo tanie, ale jednak jest jeszcze cała masa innych do wypróbowania-być może lepszych. Nie kupię ponownie.

6. Puder transparentny w kamieniu, Essence- korzystałam z niego długo, szkoda, że pod koniec zaczął się bardzo kruszyć i musiałam przerobić go na puder sypki. Gdyby nie to, myślę, że posłużył by mi jeszcze dłużej. Nie zapychał mnie, nie wysuszał cery, nieco podkreślał suche skórki, których wtedy było u mnie sporo. Matowił moją cerę średnio przez 1,5-2 godziny, po czym musiałam poprawić makijaż. Efekt jaki dawał był dosyć naturalny, nie miałam wrażenia "tępego" zmatowienia. Kupię ponownie.
Aktualnie używam: puder transparentny, Catrice.

7. Sól do stóp, On Line- miała intensywny zapach eukaliptusowy, który kojarzył mi się ze sztyftami do nosa-takimi na katar. Ponad to przyjemnie odświeżała stopy, nie miała właściwości zmiękczających. Na opakowaniu producent sugeruje kąpiel w ciepłej wodzie, ja mam problem z obrzmiałymi stopami, dlatego moczyłam je w zimnej wodzie z dodatkiem soli i faktycznie czułam ulgę. Może opuchlizna nie zeszła, ale ból był łagodniejszy. Nie kupię ponownie, ale tylko z tego względu, że na rynku jest duży wybór tego typu produktów i chciałabym przetestować inne.
Aktualnie używam: sól do kąpieli, BeBeauty.

8. Mgiełka do włosów nawilżająco-ochronna Jantar, Farmona- jestem z niej zadowolona. Kupiłam jeszcze latem, jako ochrona przed promieniowaniem słonecznym, w takiej roli dawała zadowalające efekty. Wróciłam do niej miesiąc temu i używałam po umyciu na mokre włosy zamiast jedwabiu. Zauważyłam, że stały się bardziej lśniące i sypkie, włosy łatwiej się rozczesywały. Ich ogólny stan się poprawił. Z pewnością na lato kupię ponownie.

9.  Maskara Growing Lashes, Wibo- nie polubiłyśmy się. Opakowanie poręczne i wygodne, natomiast przy ujściu buteleczki zaczął gromadzić się tusz, wyglądało to nieestetycznie. Co więcej, po aplikacji czułam pieczenie oczu, czasem łzawienie. Tyle wystarczyło, abym wyrobiła sobie o niej opinię. Szkoda, bo produkt tani i przez wiele kobiet uwielbiany. Nie kupię ponownie.


10. Błyszczyk Lemon Love- nie mam pojęcia skąd go mam, być może był gratisem przy jakimś zamówieniu. Przeleżał u mnie około pół roku, po czym postanowiłam go wyrzucić. Nie zużyłam go ze względu na śmierdzący aromat zepsutej, starej pomadki i niesmak jaki pozostawał na ustach.

11. Maska Biovax Keratyna + jedwab, L'Biotica- saszetkę podzieliłam na dwie aplikacje. Nie zauważyłam dużego nawilżenia, trzymałam ja krótko, około 5-6 minut, natomiast w podróży sprawdza się świetnie. Tej wersji nie kupię ponownie, ale z pewnością skuszę się na inne warianty w saszetkach, bo mam z dobre skojarzenia z ich maską do włosów skłonnych do wypadania.

12. Żel pod prysznic Melon i Gruszka, Isana- ładny, orzeźwiający zapach, który niestety już po spienieniu ulatniał się, wygodna butelka. Produkt był wydajny, miał wygodny otwór,z którego wypłynęło tyle żelu, ile chciałam. Kupię ponownie.

13. Maska nawilżająca Granat i aloes- cwróciłam do niego po długiej przerwie i zauważyłam duże nawilżenie, szczególnie po olejowaniu włosów lub w w olejowaniu na tę maskę. Z pewnością kupię ponownie. 

14. Antyperspirant Orchard Blossom- kupiłam go jako zamiennik Rexony, której używam od dawien dawna i przyznaję mu ex aequo pierwsze miejsce. Zapach przypominał mi gumę arbuzową, kupowaną w sklepiku szkolnym, bardzo słodki. Skutecznie chronił przed poceniem. Kupię ponownie.

15. Krem złuszczająco - zmiękczający na zniszczone pięty, Propodia- do stóp wybieram zazwyczaj kremy z mocznikiem, ten tutaj miał go aż 25%, pomimo to nie był stuteczny, nie poradził sobie z nawilżeniem i natłuszczeniem, nie wspominając o złuszczaniu. Początkowo byłam z niego zadowolona, jednak z biegiem czasu przestał zupełnie działać na skórę stóp. Nie kupię ponownie.

To tyle jeśli chodzi o moje majowe zużycia. Napiszcie czy podobało Wam się to denko.
 Może znacie te produkty?

2 komentarze:

  1. Maskę z alterry osobiście bardzo lubię, co do tuszu Wibo obecnie testuje i mam mieszane uczucia.. Żele z Isany uwielbiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jantar sprawdza się bardzo dobrze także u mnie. Maski Biovax też bardzo lubię. Wypróbowałam już kilka z nich, akurat kreatyna i jedwab bardzo dobrze zadziałały na moje włosy, być może za krótko trzymałaś ją na włosach? Zalecany czas to minimum 15 minut, ale ja czasami trzymam nawet godzinę i efekty są rewelacyjne. Pozdrawiam. ;)

    OdpowiedzUsuń