Makijażu nie wyobrażam sobie bez podkładu i jest on moi numerem jeden , ponieważ mam mnóstwo niedoskonałości, zaskórników, różnorakich krostek. Ostatnio zakupiłam ten z Rimmel Match Perfection i przyznam, że z czasem coraz pozytywniej mnie zaskakuje, ale jeszcze nie wyrobiłam sobie na jego temat dobrej czy złej opinii. Kolejnym must have jest tusz do rzęs, nie wyobrażam sobie wyjść z domu bez podkreślonego oka. Bardzo lubię MaxFactor, ale nie mogę się powstrzymać, żeby nie testować kolejnych. Trzecim kosmetykiem jest brązowa kredka do oczu Rimmel Scandaleyes pokochałam ze względu na przepiękny, naturalny kolor i nie wyobrażam sobie makijażu bez niej. Zawsze w robieniu codziennego makijażu, maluję nią górną lub dolną powiekę, w zależności co jeszcze znajdzie się na oku. Jest miękka i wygodna w aplikacji. Ostatni jest Carmex. Nie wiem czy razem umieszczenie do przy makijazu jest trafne, nie mniej jednak muszę mieć go zawsze w podręcznej kosmetyczce, nie używam często pomadek, za to ten pielęgnujący balsam nałogowo.
Reszta kosmetyków do makijażu jest dla mnie opcjonalna.Inaczej sprawa ma się w pielęgnacji.
Zacznę od twarzy i na pierwszy ogień pójdzie krem Barwa Siarkowa Moc, którego używam od czasów podstawówki. Nie chcę nikogo oszukać, ale jestem prawie pewna, że był moim pierwszym kosmetykiem przeciwtrądzikowym. Fenomenalnie się u mnie sprawdza punktowo, wysusza wypryski, matuje na długo. Moim kolejnym Must Have jest kurkuma mająca za zadanie również radzić sobie z trądzikiem. Jak dotąd ta przyprawa w połączeniu z miodem jest na niego najlepszym lekiem. Wszelkie antybiotyki i maści nie mają z nią szans. Kosmetykiem, bez którego nie wyobrażam sobie oczyszczania jest Peeling enzymatyczny z owoców tropikalnych, kupiony na e-naturalne, jak dotąd nie stosowałam lepszego w tej półce cenowej. Jako nawilżacza używam kremu Bielendy(recenzja tutaj)
Z kolei jeślin chodzi o pielęgnacje włosów, to nie wyobrażam sobie jej bez odżywki silikonowej Long Repair od Nivea i nie wiem, które to już opakowanie. Najlepiej ujarzmia moje wiecznie splątane włosy. Pomaga mu w tym serum Yves Rocher, którego recenzję możecie znaleźć na moim blogu tu. Uwielbiam jego działanie. Końcówki zabezpieczam olejkami. Nie mam ulubionego, tym razem jest to arganowy od Ptaneta Organica. Ten sam olejek bardzo dobrze sprawdza się u mnie w maskach do włosów lub balsamach/kremach do ciała.
Nie umiałabym żyć bez Żelu Aloesowego, bardzo lubię ten z Gorvity. Wielozadaniowy kosmetyk, stosuję go na podrażnienia po goleniu, na przesuszony skalp, włosy, zamiast balsamu do ciała, kremu do twarzy, rąk. Jego zastosowanie jest tak duże, że bez sensu się rozpisywać, a do tego ma aż 150ml.
Następnym produktem jest antyperspirant Rexona. Bagatela, a jednak nie wyobrażam sobie wyjścia z domu bez niego. Czasem zamiennie wybieram jakiś z innej firmy, ulubionym i tak pozostanie Rexona. To moje pierwsze opakowanie uniwersalnego kremu z Oriflame, właściwie to jest wazelina. Mam go ponad pół roku i myślę, że wystarczy mi na kolejne pół. Natłuszcza i pomaga regenerować skórki wokół paznokci, usta i wszelkie inne przesuszone partie skóry.
Wielkim ulubieńcem jest Glinka Czarna z Morza Martwego, też wielozadaniowa. Do mycia włosów i zębów, jako maseczka na twarz. Ostatnimi kosmetykami są produkty do stóp, których używam w zestawie i są to Żel do nóg Floslek i krem Eucerin z mocznikiem(recenzja). Pojedynczymi kosmetykami nie byłam w pełni zadowolona, razem stanowią dla mnie idealny, chłodząco-nawilżający krem na lato.
jakie kosmetyki uważacie za niezbędne w swoim makijażu i pielęgnacji?
Tez lubię 2000 Calorie;)
OdpowiedzUsuńmiałam ten balsamik z oriflame jednak opakowanie jest jak dla mnie nieporęczne i często mi z dłoni wypadało
OdpowiedzUsuńTo prawda, jest skoczne :)
Usuń