Moja futrzasta miłość ma już 8 lat i wzięło mnie trochę na wspomnienia :) Ma na imię Fred.
Freda cechuje szeroko pojmowany indywidualizm i egocentryzm. Nie jest typowym mruczkiem...Jest najważniejszym członkiem rodziny, tak jak każdy szanujący się kot gardzi zakupionymi mu zabawkami na rzecz sznurówki oraz bardzo skrupulatnie obdrapuje tapicerkę.
Potrafi znakomicie mną manipulować i nie waha się tego wykorzystywać. Mimo to jestem z nim bardzo związana. Już od dawna nie reaguje na swoje imię, teraz przybiega tylko wtedy kiedy wołam na niego "Dzidzi". W sumie tak go trochę traktuję, jako mojego, małego bobasa.
Uwielbia wciskać się tam, gdzie nie może, albo tam gdzie nikt by nie podejrzewał, że siedzi. Często go wtedy dokumentuję.
![]() |
| Całe łóżko było wolne, leżała na nim tylko jedna czarna koszulka :) |



Prześliczny :) Koty mają to do siebie, że wciskają się w małe pudełka, koszyki itd. Mój też taki jest. Jak wyprasuję jakąś rzecz i odłożę ją na stół, mój "synek" zaraz na nią wskakuje i siedzi na niej. Cóż, poprawia moje prasowanie :). Również traktujemy go jak nasze małe dziecko :) Alvinek bo tak ma na imię :) jest z nami 6 lat.
OdpowiedzUsuń