Wiem z pewnością, że nie oddam moich włosów byle komu, a że u fryzjera nie zawitałam od 3 albo 4 lat, to jego wybór jest dla mnie nieco kłopotliwy.
Ostatnio mocno polubiłam się z olejkiem z drzewa herbacianego, którego kropelkę, ewentualnie dwie dodaję do szamponu Yves Rocher. Dobrze działa na skórę głowy, zwalcza podrażnienia, łupież, na długości trochę je wysusza.
Dlatego w czasie kuracji olejkiem przed każdym myciem stosuję na długość oleje z Rossmanna: Alterra i BabyDream fur Mama.Po każdym myciu nakładam serum wygładzające.
Częściej nakładam maski na skalp, który nawilżam również Żelem aloesowym z Gorvity, kiedy mam więcej czasu, na 2 godziny przed myciem.
Końcówki zabezpieczam olejkiem agranowym(Planeta Organica).
Od jakiegoś czasu coraz poważniej myślę nad małą zmianą koloru włosów, chciałabym je przyciemnić o jeden ton, ponieważ nigdy nie miałam do czynienia z farbą, ani nawet szamponetką.
Swoją drogą, zastanawiam się czy zmiany nie będą zbyt radykalne.
Znacie któryś z kosmetyków?


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz