| źródło: Google |
Oprócz olejowania próbowałam także kremować włosy kremem z Isany z masłem Shea, ale efekty nie powaliły mnie na kolana. Zostałam więc przy olejach.
Top mojej pielęgnacji są:
1. Oliwa z oliwek- moim zdaniem najlepsza na początku zabawy z olejowaniem, dla osób z włosami wysokoporowatymi, zniszczonymi, przesuszonymi. Do tej pory wracam do niej, pomimo tego, na głowie mam już kawałek dobrego włosia. Na mokro, na sucho, na odżywkę, w misce z wodą, z mlekiem. Zawsze się sprawdzała. Co więcej sprawiła, że moje włosy z wysokoporowatych stały się średnioporowate i za to ma ode mnie dużego plusa.
2. Olej arganowy- nie stosowałam go na całą długość włosów, zazwyczaj zabezpieczam nim końcówki, czasem dodaję do maski, którą nakładam na skalp. Fantastycznie odżywia szorstkie włosy, stają się bardziej śliskie i ożywione. Fajnym pomysłem jest dodanie kilku kropelek tego oleju, do jakiegoś tańszego, też dobrze sprawdzającego się na włosach. Idealnie nada się dla włosów katowanych przez farby, lokówki, prostownice i inne zabiegi chemiczne.
3. Baby Dream fur Mama- mieszanka przyjaznych olejów, którymi się zachwyciłam. Cena wydaje się aż za niska, w porównaniu do takiego działania. Polubił je również mój chłopak, u którego olejek bardzo ładnie podkreśla i uwydatnia skręt. Warty wypróbowania, a jeśli się nie sprawdzi, można w prosty sposób zrobić sobie olejek ze złotym pigmentem na lato lub aplikować na mokre ciało po kąpieli i z pewnością się sprawdzi.
Tutaj dowód :)
4. Olej Alterra, Migdały i Papaja- ani razu nie spowodował puszenia, przesuszenia, a wręcz przeciwnie. Elegancko wygładza włosy i powoduje, że są bardziej sprężyste, pomaga w nawilżaniu(często nakładałam go na odżywkę nawilżającą). Czasem nakładałam go na skalp, ale efekty były marne, o wiele lepiej działa na długości włosów.
ja przygodę z olejowaniem zaczęłam właśnie od olejku arganowego z Avonu, zalegał na półce aż wreszcie stwierdziłam, że czas go użyć:) nakładałam go po umyciu na mokre włosy. Dzisiaj pierwszy raz użyłam oleju kokosowego - w ten sam sposób jak arganowego. I to był błąd. Powinnam go używać tak jak większość dziewczyn - przed umyciem nałożyć na włosy i potem umyć. A tak to zaraz idę drugi raz myć włosy, bo wyglądają jak wysmarowane smalcem... :D
OdpowiedzUsuń